Tagi:Polska

Make Poland European Again

Z tego co zrozumiałem jest to coś w rodzaju poradnika dla gmin na temat tego jak powinna być zagospodarowywana przestrzeń publiczna w związku z uchwaleniem tzw. ustawy krajobrazowej. Bardzo przyjemnie się ogląda, sądzę, że warto, aby ten przekaz dotarł do jak największej liczby ludzi. Bo chyba każdy, kto bywał na Zachodzie, zwracał uwagę, że jest tam jakoś ładniej i schludniej, a nad Wisłą coś jakby nie gra. Filmik ów próbuje wyjaśnić dlaczego właśnie tak się dzieje i co należy robić, żeby wizualnie Polska przestała przypominać enklawę rosyjskiej prowincji w środku Europy (bo niestety obecnie ma się czasem takie wrażenie).



Skąd biorą się dzieci

tagesmutter_01

Przedszkole w bawarskim miasteczku Selb

Według Światowej Księgi Faktów CIA w roku 2016 poziom dzietności w Polsce wynosi 1,34 dziecka na jedną kobietę w wieku rozrodczym. Spośród uznawanych państw niższy wskaźnik mają jedynie Bośnia i Hercegowina, Korea Południowa i Singapur. Nic zatem dziwnego, że dla polskiego rządu zwiększenie dzietności jest jednym z, o ile nie najbardziej priorytetowym zadaniem. Każdemu obiło się o uszy przyjęcie w kwietniu tego roku programu 500+, za jakieś pół roku/rok powinny być widoczne jego pierwsze rezultaty. Wtedy też można będzie ocenić czy ten projekt wypalił, czy coś znowu poszło niezgodnie z planem. Natomiast w tym wpisie skupię się na przykładzie Niemiec, które od lat mają ten sam problem co Polska i które, jak się wydaje, w końcu znaleźli na to przepis.

Niemcy od lat wydawały i wydają najwięcej pieniędzy na zwiększenie dzietności i wsparcie rodzin – do 200 mld euro rocznie. Mimo tego współczynnik dzietności w kraju od kilkunastu lat utrzymywał się na poziomie – 1,39 dziecka na kobietę w wieku rozrodczym. Rządowe badania wykazały, że skuteczniejszym jest nie bezpośrednie rozdawanie pieniędzy rodzinom czy ulgi podatkowe, tylko budowa jak największej liczby żłobków i przedszkoli.