Tagi:Fotografie

Proza Dokumentalna


Fotograf Romualdas Požerskis. Litwa



Postprusy 3. Umierające osiedle nie chce umierać

Jeden z najbardziej zapadłych kątów obwodu Kaliningradzkiego. Kilka kilometrów od granicy z Litwą. Zdala od głównych dróg i szlaków turystycznych leży omijane przez wszystkich osiedle Jasnoje, byłe niemieckie miasto Kaukehmen.

Natomiast dla mnie był to niemalże główny punkt podróży. Tu zachowała się architektura starego pruskiego miasteczka, nietknięte rekonstrukcją domy. Zbierając się do Jasnego, spodziewałem się ujrzeć prawdziwą apokalipsę: jedyny znaleziony w internecie artykuł opowiadał o kompletnej ruinie i ludności składającej się z samej żulerii.

Oto co zobaczyłem w rzeczywistości.



Postprusy 2. Życie na zachodnim krańcu Rosji

Nawet największy kraj na świecie nie jest bezkresny. W Rosji dostanie się do krawędzi, za którą zaczynają się słonie, żółw i inne cywilizacje nie jest bynajmniej łatwe. Najbardziej południowy i wschodni punkty odwiedziłem już wcześniej. Teraz pora na najbardziej zachodni.

Mierzeję Kurońską kojarzą nawet ci, którzy nigdy nie byli w regionie. Natomiast o istnieniu Mierzei Bałtyckiej (Wiślanej) dowiedziałem się dopiero w momencie, gdy zabrałem się za planowanie marszruty przez obwód Kaliningradzki. Natychmiast postanowiłem się tam udać. Tamtejsze okolice są surowe, dostać się można jedynie morzem.



Postprusy 1. Wyprodukowano w Niemczech. Istnieje w Rosji

W nawiązaniu do niedawnego artykułu o XIX-wiecznych Prusach Wschodnich oczami pierwszych rosyjskich podróżnych i ich zachwytów nad panującym tam ładem i składem, postanowiłem przenieść Państwa przeszło 150 lat do przodu, do czasów nam współczesnych. Znów odwiedzimy Prusy Wschodnie w towarzystwie spisujących swe relacje rosyjskich podróżników i zobaczymy jak zachodzące w międzyczasie zmiany polityczne w regionie odbiły się na jego wyglądzie.

W roku 1947 Sojusznicza Rada Kontroli Niemiec uchwaliła ustawę „O Zniesieniu Państwa Pruskiego” jako nosiciela militaryzmu i reakcji w Niemczech. Ludność ze stanowiącej rdzeń tego państwa prowincji Prusy Wschodnie została wysiedlona, zaś sama prowincja podzielona pomiędzy Polską a ZSRR. Polska część prowincji, czyli Warmia i Mazury, są dobrze znane każdemu Polakowi, natomiast tereny leżące dalej na północ od bodaj najbardziej kolonialnej najprostszej granicy w Europie są właściwie terra incognito. Typowa polska podróż do obwodu kaliningradzkiego najczęściej kończy się na najbliższej stacji paliwowej. Rosjanie zresztą też mają generalnie bardzo mgliste pojęcie o tym jak wygląda życie w obwodzie, z racji choćby jego położenia geograficznego.

Między innymi dlatego seria reportaży rosyjskiego blogera Aleksandra Bieleńkiego spotkała się w tamtejszej blogosferze z dużym odzewem. Aleksander w latach 2015-16 odwiedził obwód kaliningradzki i ziemię warmińską dokumentując życie mieszkańców po obu stronach granicy. Komentarze autora skierowane są oczywiście do rosyjskiego odbiorcy, ale postanowiłem w nie nie ingerować, opuszczając jedynie uwagi do stałych czytelników niezwiązane z samym reportażem. Zapraszam.



Świat, który już nie istnieje. Prokudin-Gorski

1024px-Rgb-compose-Alim_Khan

Każdy kto wie co nieco o historii fotografii zapewne myśli, że kolorowe foto zostało wynalezione gdzieś w połowie XX wieku. Myśleli tak chyba wszyscy, aż nagle na początku lat dwutysięcznych w internecie pojawiło się około 2000 wysokiej jakości kolorowych zdjęć Cesarstwa Rosyjskiego z przełomu XIX/XX wieku. Twierdzono przy tym, że to nie retusz i nie photoshop, w związku z czym wszyscy fotografowie jak jeden mąż przeżyli dysonans poznawczy.

(Uwaga! W środku dużo zdjęć)