Tagi:Bliski Wschód

Rozłam

Przywódca irackich Kurdów Masud Barzani z wizytą w Kirkuku 26 czerwca 2014 roku (foto: waarmedia.com)

Wszystko wskazuje na to, że wojna z Państwem Islamskim skończy się dla regionu katastrofą, przy czym nie wiadomo do końca, co spowoduje mniej negatywnych konsekwencji – likwidacja PI czy mimo wszystko uznanie jego podmiotowości w tej czy innej formie. To ostatnie jest, rzecz jasna, czymś z gatunku fantastyki, ale likwidacja terytorium pod kontrolą Kalifatu już teraz stwarza zasadniczo inną, niż przed wojną, sytuację.

Problem w tym, że główni uczestnicy wojny – Syria i Irak – w jej wyniku kończą swój żywot. Syria – de facto, Irak – w nieco bardziej cywilizowanej formie.



Dlaczego Fenicjanie nie mają historii?

U podstaw historii naszej cywilizacji leżą tworzące jej fundament historie poszczególnych ludów i regionów. Są to Rzymianie, starożytni Grecy, Żydzi, starożytni Egipcjanie, czy mieszkańcy Międzyrzecza – Sumerowie, Akadyjczycy i inni. Jednak istnieje lud, którego wkład do historii porównywalny jest do greckiego, ale o którym w zasadzie prawie niczego nie wiemy. Są to Fenicjanie.



Islamskie Państwo Iraku i Lewantu. Gospodarka

Zarządzanie na zajętych przez siebie terenach Państwo Islamskie organizuje w sposób bardzo technologiczny: natychmiast mianowany jest amir dzielnicy, miasta, obwodu, którym z reguły zostaje spełniający wszystkie kryteria i ideologicznie wierny islamista wybierany przez szurę za zasługi osobiste. Kandydatura amira uzgadniana jest ze strukturami ideologicznymi PI, kontrwywiadem i innymi organami nadzorczymi. Pod tym względem machina biurokratyczna saddamowskiego reżimu działa niczym za dawnych czasów.

Jednak w gruncie rzeczy amir pełni taką samą rolę jak Abu Bakr al-Bagdadi – rolę przykrycia dla prawdziwego kierownictwa, które niezwłocznie przystępuje do tworzenia struktur zarządzających. Obok amira ciągle przebywa radca-baasista, który z jednej strony kontroluje często niekompetentnego kierownika, z drugiej – kanalizuje jego działania w potrzebnym kierunku, przygotowuje decyzje, przemówienia, czyli generalnie steruje marionetką.



Islamskie Państwo Iraku i Lewantu. Interludium

img-1093

Jeszcze trzy-cztery lata temu Islamskie Państwo Iraku Lewantu było dla większości obserwatorów jednym z wielu ugrupowań terrorystycznych, których pełno jest na Bliskim Wschodzie i które się różnią jakimiś skomplikowanymi i niejasnymi dla postronnego obserwatora klanowymi i osobowymi cechami charakterystycznymi sprawiającymi, że poszczególne ugrupowania są wobec siebie wrogie.

Jednak stopniowo, wraz z coraz większym zainteresowaniem organizacją, szczegółową analizą jej historii, biografii i drogi bojowej przywódców, prowadzonych przez nią operacji, jej relacji ze sponsorami, przeciwnikami i sojusznikami, można dojść do wniosku, że ugrupowanie to jest zjawiskiem o ile nie unikatowym, to skrajnie niecodziennym pod każdym względem.



Islamskie Państwo Iraku i Lewantu. Preludium

Członkowie rządzącej partii Baas biorą udział w defiladzie z okazji 39. rocznicy zamachu stanu 1963 roku, w wyniku którego partia doszła do władzy. Bagdad, 8 lutego 2002 roku (foto: Ramzi Haidar/AFP/Getty Images)

W 2003 roku szef okupacyjnej administracji USA w Iraku Paul Bremer wydał rozkaz o debasyfikacji. Formalnie rozkaz ten dotknął nieznaczną część członków byłej rządzącej partii Baas – 2 tysiące ludzi zostało usuniętych z zajmowanych przez nich stanowisk, kolejnych około 30 tysięcy osób straciło perspektywy kariery zawodowej. Jednak w rzeczywistości chodziło o totalne wyrzucenie wszystkich członków Baas z każdej służby państwowej. Amerykańska administracja okupacyjna nie dawała i nie mogła dać żadnych gwarancji bezpieczeństwa ludziom, którzy w okamgnieniu zostali zepchnięci na dno życia. Dodatkowym czynnikiem nacisku na członków Baas stały się rozprawy czynione przez radykałów szyickich. Nie można powiedzieć, że zjawisko to było powszechne, jednak ekscesy do których dochodziło na ulicach miast postawiły baasistów przed koniecznością wyboru: albo dostosować się i próbować przetrwać, albo walczyć o przywrócenie utraconej pozycji.