Świat przyszłości Paraga Khanny: Jedwabny szlak i miasta państwa nowego Średniowiecza

„Świat bezpaństwowy”: rządy delegują większość swoich kompetencji trzeciej stronie, która organizuje enklawy funkcjonujące według swojego własnego prawa. Przyszłość Eurazji przypomina jej średniowieczną przeszłość. Chiny połączą się z Europą Zachodnią siecią szybkich kolei; życie w Eurazji będzie się skupiało wzdłuż tych torów i w kilku metropoliach. Ponadto w ciągu najbliższej dekady wszystkie eurazjatyckie reżymy czeka odwilż albo upadek. W ten sposób świat przyszłości widzi starszy pracownik naukowy „The New America Foundation” Parag Khanna.

Parag Khanna pracuje jako starszy pracownik naukowy w amerykańskim think-tanku „The New America Foundation”. Wcześniej był on zatrudniony jako doradca w „National Intelligence Council”, brał udział w opracowaniu programu Trendów Globalnych – 2030 (NIC jest strukturą podległą Wspólnocie Wywiadów USA skupiającej 16 agencji wywiadowczych USA, w tym m.in. CIA, NSA czy FBI, i podlegającej Dyrektorowi Centrali Wywiadu). Ponadto Khanna pracował w grupie doradców ds. polityki zewnętrznej za Baracka Obamy w czasie jego pierwszej kompanii wyborczej. W roku 2007 służył w Iraku i Afganistanie jako doradca ds. geopolityki w amerykańskich jednostkach specjalnych. W okresie 2002-2005 Khanna był pracownikiem think-tanku The Brookings Institution zajmującym się kwestiami zarządzania globalnego.

W roku 2010 Khanna wydał książkę „How to Run the World”. Jej główne przesłanie polegało na tym, że świat wszedł w nowe Średniowiecze – bez wspólnego centrum zarządzania, ponieważ USA nie są już w stanie zarządzać światem bezpośrednio. Khanna mówi o tym, że obok tradycyjnych państw i rządów w wielkiej grze politycznej uczestniczą korporacje transnarodowe, grupy religijne, organizacje pozarządowe, obrońcy praw człowieka, kościoły, prywatne korporacje wojskowe itd.

Współczesny świat – twierdzi Khanna – już składa się z tak istotnych graczy jak metropolie, które stały się centrami prowadzenia międzynarodowego biznesu i kontrolują większość zasobów i przepływów finansowych. Są one współczesnymi odpowiednikami średniowiecznych handlowych miast-państw. W takich warunkach suwerenność państw narodowych nieuchronnie staje pod znakiem zapytania. Ten świat Nowego Średniowiecza zostanie ukształtowany przed 2030 rokiem.

Według Khanny, istniejący model zarządzania światem poprzez ONZ pod mocnym wpływem USA i Europy jest zupełnie nieefektywny: „Główna masa biurokratów w organizacjach międzynarodowych jest bardziej zajęta formułowaniem zadań i celów, tworzeniem nowych kosztownych struktur, niż udzielaniem realnej pomocy w poszukiwaniu rozwiązań. Jest to skutkiem dążenia urzędników międzynarodowych do zademonstrowania tego, że oni są rzeczywiście potrzebni, a także pozyskiwania coraz większego finansowania na bezsensowną działalność z zerowym skutkiem”.

Khanna pisze, że sformalizowane światowe i państwowe struktury nie są potrzebne, tak samo jak niepotrzebne są same państwa. Wszystko już dzieje się bez nich: „Świat desperacko potrzebuje mocnych regionalnych organizacji bezpieczeństwa, które stałyby się głównym gwarantem stabilności w swoich regionach. Co więcej, to właśnie takie grupy, a wcale nie Francja z Wielką Brytanią powinny mieć status stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ”.

Co do niektórych państw, to „jest tylko jeden sposób by dostosować niesprawne państwa do norm cywilizacji – wycofać się z podtrzymania ich suwerenności na rzecz państwowości hybrydowej”. Tam, gdzie wzrost i innowacje były najbardziej skuteczne, hybrydowe połączenie prywatnego z publicznym i ojczystego z zagranicznym leży u podstaw cudu. To nie są państwa, tylko „para-państwa” bądź „specjalne strefy gospodarcze”. Jest to swoisty świat miast, przy czym głównie nadmorskich, nakierowanych na handel morski.

Parag Khanna nie widzi przyszłości i dla państw narodowych (one zostaną zastąpione przez bloki państw, a wewnątrz nich – regionalizm, koncentracja małych tworów para-państwowych jak w klasycznym średniowieczu). Khanna pisze:

„Powinniśmy wyjść w naszych myślach poza ramy precyzyjnie określonych narodów i budowania narodowego. Należy myśleć w kierunku integracji szybko urbanizującej się ludności światowej bezpośrednio w rynki regionalne i międzynarodowe. To właśnie to, a nie korzystanie z pośrednictwa rządu centralnego, jest najpewniejszą drogą do zwiększenia dostępności podstawowych towarów i usług, redukcji ubóstwa, stymulowaniu wzrostu i poprawy ogólnej jakości życia”.

„Nigdzie indziej jak na Bliskim Wschodzie przemyślenie na nowo pojęcia „państwo” nie gra tak ważnej roli. To przykre, gdy się uświadamia bezsensowność mnóstwa codziennej analityki dotyczącej Syrii i Iraku, która nie potrafi uświadomić tego, że nie ma państwa posiadającego boskie prawo na istnienie. Świat arabski nie zostanie wskrzeszony dopóki jego mapa nie zostanie przerysowana w ten sposób, by zaczęła przypominać zbiór autonomicznych oaz narodowych połączonych Jedwabnym szlakiem komercji”.

Parag Khanna kontynuuje: „Globalizacja rozbiła świat na mnóstwo podmiotów, jednak technologia pozwala im szybko połączyć strategiczne siły i ponownie się zjednoczyć. W przeciwieństwie do konserwatywnego walca z protokołowych rytuałów samych tylko rządów, megadyplomacja bardziej przypomina szybki taniec ze specyficznymi partnerami. To koalicje ministerstw, spółek, kościołów, fundacji, uniwersytetów, aktywistów i innych świadomych i przedsiębiorczych obywateli łączących się dla osiągniecia konkretnych celów. Z wyzwaniami XXI wieku mogą skutecznie się mierzyć koalicje nieobojętnych rządów, korporacji i organizacji obywatelskich, które udzielą pomocy nie słowami, tylko kadrami i zasobami. Megadyplomacja stanowi triumf jednowymiarowego mini-działania nad wielowymiarowym problemem”.

Jak te miasta-państwa będą ze sobą połączone?

Na to pytanie Parag Khanna odpowiada w opracowaniu „The New Silk Road is Made of Iron — and Stretches from Scotland to Singapore” opublikowanym w październiku 2012 roku. W nim mówi on o tym, że przyszłość Eurazji przypomina jej średniowieczną przeszłość. Chiny powinny zostać połączone z Europą Zachodnią siecią szybkich kolei. Z Chin ciągnąć się będą 5 linii nowego Jedwabnego szlaku. Przy czym cała „strefa przejściowa” będzie wyglądała jako zbiór lokacji surowcowych.

W opinii Khanny, Chiny postrzegają świat właśnie tak: w ramach postmodernistycznego chińskiego modelu świata Mongolia to nie ziemia Czyngis-chana, tylko kopalnie, Turkmenia – nie starożytna cywilizacja na drodze karawanów, a jedynie stacja paliwowa. W XXI wieku swoistymi karawanserajami staną się olbrzymie bezosobowe centra handlowe na wzór dubajskiego Dragon Mart. Do nich będą spływać towary z całej Eurazji, które później będą sprzedawane podróżnikom poruszającym się w obu kierunkach.

Poza tym, życie w Eurazji będzie skupione wzdłuż tych chińsko-europejskich kolei (na wzór łańcuchu rosyjskich osad wzdłuż Transsybu). Im dalej od torów, tym mniej będzie życia (obszar zaludnienia – do 150 km od Jedwabnego szlaku). Życie w Rosji również pozostanie w kilku dużych aglomeracjach.

Rosja w tej wizji Khanny i Chińczyków to jedynie terytorium przez które będzie przebiegała kolej, a w przyszłości – kierunek emigracji Chińczyków, którzy rozpoczną aktywne wydobycie surowców naturalnych. Lecz po to by ta wizja się ziściła, musi dojść do pewnych procesów destrukcyjnych:

„W ciągu najbliższej dekady wszystkie reżymy eurazjatyckie czeka odwilż albo upadek. Tego losu nie uniknie nikt – ani Mołdawia, ani Białoruś, ani Syria, ani Iran, ani Uzbekistan, ani Mjanma. Po czym ich społeczeństwa przekształcą się w rynki deficytowe, które zostaną zalane towarem, a przez ich teren przebiegną łączące Wschód i Zachód koleje. Istnieje wiele pretendentów do tytułu miejsca „gdzie Wschód spotyka się z Zachodem” – są to m.in. Góry Uralskie, Stambuł czy Dubaj. Jednak kurczenie się Eurazji będzie oznaczało, że status ten uzyska nie jakieś konkretne miejsce, tylko cała strefa przejściowa”.

      02-Go-feat.-Mai-Lan
Podziel się: