Postprusy 2. Życie na zachodnim krańcu Rosji

Nawet największy kraj na świecie nie jest bezkresny. W Rosji dostanie się do krawędzi, za którą zaczynają się słonie, żółw i inne cywilizacje nie jest bynajmniej łatwe. Najbardziej południowy i wschodni punkty odwiedziłem już wcześniej. Teraz pora na najbardziej zachodni.

Mierzeję Kurońską kojarzą nawet ci, którzy nigdy nie byli w regionie. Natomiast o istnieniu Mierzei Bałtyckiej (Wiślanej) dowiedziałem się dopiero w momencie, gdy zabrałem się za planowanie marszruty przez obwód Kaliningradzki. Natychmiast postanowiłem się tam udać. Tamtejsze okolice są surowe, dostać się można jedynie morzem.



Postprusy 1. Wyprodukowano w Niemczech. Istnieje w Rosji

W nawiązaniu do niedawnego artykułu o XIX-wiecznych Prusach Wschodnich oczami pierwszych rosyjskich podróżnych i ich zachwytów nad panującym tam ładem i składem, postanowiłem przenieść Państwa przeszło 150 lat do przodu, do czasów nam współczesnych. Znów odwiedzimy Prusy Wschodnie w towarzystwie spisujących swe relacje rosyjskich podróżników i zobaczymy jak zachodzące w międzyczasie zmiany polityczne w regionie odbiły się na jego wyglądzie.

W roku 1947 Sojusznicza Rada Kontroli Niemiec uchwaliła ustawę „O Zniesieniu Państwa Pruskiego” jako nosiciela militaryzmu i reakcji w Niemczech. Ludność ze stanowiącej rdzeń tego państwa prowincji Prusy Wschodnie została wysiedlona, zaś sama prowincja podzielona pomiędzy Polską a ZSRR. Polska część prowincji, czyli Warmia i Mazury, są dobrze znane każdemu Polakowi, natomiast tereny leżące dalej na północ od bodaj najbardziej kolonialnej najprostszej granicy w Europie są właściwie terra incognito. Typowa polska podróż do obwodu kaliningradzkiego najczęściej kończy się na najbliższej stacji paliwowej. Rosjanie zresztą też mają generalnie bardzo mgliste pojęcie o tym jak wygląda życie w obwodzie, z racji choćby jego położenia geograficznego.

Między innymi dlatego seria reportaży rosyjskiego blogera Aleksandra Bieleńkiego spotkała się w tamtejszej blogosferze z dużym odzewem. Aleksander w latach 2015-16 odwiedził obwód kaliningradzki i ziemię warmińską dokumentując życie mieszkańców po obu stronach granicy. Komentarze autora skierowane są oczywiście do rosyjskiego odbiorcy, ale postanowiłem w nie nie ingerować, opuszczając jedynie uwagi do stałych czytelników niezwiązane z samym reportażem. Zapraszam.



Świat przyszłości Paraga Khanny: Jedwabny szlak i miasta państwa nowego Średniowiecza

„Świat bezpaństwowy”: rządy delegują większość swoich kompetencji trzeciej stronie, która organizuje enklawy funkcjonujące według swojego własnego prawa. Przyszłość Eurazji przypomina jej średniowieczną przeszłość. Chiny połączą się z Europą Zachodnią siecią szybkich kolei; życie w Eurazji będzie się skupiało wzdłuż tych torów i w kilku metropoliach. Ponadto w ciągu najbliższej dekady wszystkie eurazjatyckie reżymy czeka odwilż albo upadek. W ten sposób świat przyszłości widzi starszy pracownik naukowy „The New America Foundation” Parag Khanna.



Nowy Ruski Rok

Przyjście metodologów, koniec rosyjskiego nacjonalizmu, bunt regionów. Trzy główne trendy rosyjskiej polityki wewnętrznej w 2016 roku.

Główne wydarzenie 2016 roku – dojście do sterów władzy metodologów (autorów m.in. koncepcji „russkiego mira”), drugiej obok specsłużbistów zwartej i dobrze zorganizowanej grupy na szczytach rosyjskiej władzy. Kiedyś w latach 1970. była to półmarginalnya doktryna inteligencji technicznej autorstwa Gieorgija Szczedrowickiego. Władze radzieckie zaczęły aktywnie angażować metodologów do zarządzania na średnim szczeblu (w dużych zakładach, ministerstwach) w pierwszej połowie lat 1980., w czasach rozkwitu liberalnego czekizmu Andropowa. W okresie pieriestrojki metodolodzy utracili swoją pozycję, gdyż pojawił się cały multum alternatywnych praktyk i ideologii. Stąd też ich powrót  do władzy, przede wszystkim do Administracji Prezydenta, to stadialnie nowy 1983 rok.



Prusy z okna rosyjskiego pociągu

W roku 1862 Petersburg został połączony koleją żelazną z pruskim miastem Eydtkuhnen. W tym samym roku w Rosji zliberalizowane zostały zasady wyjazdu za granicę. Tysiące Rosjan ruszyło do Europy i pozostawiło zapiski o przekroczeniu pruskiej granicy. Niemcy wydawały im się „miejscem dla życia człowieka”, zaś Rosja, przeciwnie, – „miejscem ponurym i bezprawnym”.

Dla większości rosyjskich podróżników, którzy wyjeżdżali za granicę koleją, znajomość z Europą zaczynała się od Prus Wschodnich. Pierwsze wrażenia z okna wagonu pociągu kurierskiego, najbardziej pamiętne i ciekawe, odzwierciedlone zostały w licznych dziennikach i pamiętnikach Rosjan, wśród których sporo było działaczy państwowych, dyplomatów, uczonych, pisarzy i rewolucjonistów.



Dlaczego Fenicjanie nie mają historii?

U podstaw historii naszej cywilizacji leżą tworzące jej fundament historie poszczególnych ludów i regionów. Są to Rzymianie, starożytni Grecy, Żydzi, starożytni Egipcjanie, czy mieszkańcy Międzyrzecza – Sumerowie, Akadyjczycy i inni. Jednak istnieje lud, którego wkład do historii porównywalny jest do greckiego, ale o którym w zasadzie prawie niczego nie wiemy. Są to Fenicjanie.



Psychopatologia Polityczna

21451

Wiara we własne mesjaństwo; w to, że lider nie podlega sądowi świeckiemu czy opinii kolegów, i tylko Bóg i historia mogą należycie ocenić jego/jej dokonania; samoizolacja od zwykłych śmiertelników. Te trzy i jeszcze jedenaście cech są właściwe dla hybris-osobowości – wyróżnianej przez psychiatrów psychopatologii u osób posiadających władzę.

O tym jak najwyższe stanowiska doprowadzają do rozwoju psychopatologii opowiada artykuł psychologów J. Mołczanowej i A. Umniaszkina „Rehabilitacja psychiatrii politycznej: niezdrowe społeczeństwo i zaburzenia psychiczne związane z posiadaniem władzy”.



Big Data

wallpaper-hd-facebook-world-network

Zwlekałem z pisaniem tego postu od kilku dni będąc przekonanym, że lada chwila na jakimś z polskich portali pojawi się tłumaczenie całości. Przecież to taki ciekawy temat, do tego Polak w roli głównej, więc spokojnie można by dać charakterystyczny nagłówek w rodzaju „Cały Zachód zachwycony! Wszyscy podziwiają niesamowite przełomowe rewolucyjne odkrycie Polaka” i zbierać żniwa kliknięć, ale cóż. Chyba się na to nie zanosi, więc do dzieła.

W sobotę szwajcarskie czasopismo Das Magazin opublikowało śledztwo dziennikarskie o tym jak technologie spersonifikowanej reklamy w sieci Facebook wpłynęły na wyniki wyborów w USA i referendum o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. Jak podkreśla Spiegel, wielu dziennikarzy już nazywa tę śledztwo „tekstem roku”. W nim jest wszystko: i najnowsze technologie; i uniwersalna broń, która trafiła z dobrych rąk w złe; i codzienne śledzenie każdego z nas; i enigmatyczni zleceniodawcy; i przemiana żebraka w księcia (i odwrotnie).

Artykuł jak najbardziej zasługuje na to, by przeczytać go w całości. Ja zaś jedynie wybrałem z niego kilka ciekawych akapitów.



Poglądy polityczne zależą od stopnia bojaźliwości

hippieredneck

Konserwatyści są bardziej skłonni do strachu, niż liberałowie. Jedna trzecia wariabilności poglądów politycznych uwarunkowana jest przez geny, około połowy – przez czynniki środowiskowe, i jedynie około 1/6  – przez warunki wychowania w rodzinie. Takie dane przytacza biolog Aleksandr Markow powołując się na badania genetyczne amerykańskich naukowców.

Aleksandr Markow jest profesorem biologii, pracownikiem naukowym Instytutu Paleontologicznego Rosyjskiej Akademii Nauk. W opracowaniu „Ewolucja człowieka”, które ukazało się w 2011 roku, opowiada o pochodzeniu i budowie człowieka, opierając się o badania z antropologii, genetyki i psychologii ewolucyjnej. Jeden z rozdziałów książki poświęcony jest dziedziczności „poglądów politycznych” człowieka.



Make Poland European Again

Z tego co zrozumiałem jest to coś w rodzaju poradnika dla gmin na temat tego jak powinna być zagospodarowywana przestrzeń publiczna w związku z uchwaleniem tzw. ustawy krajobrazowej. Bardzo przyjemnie się ogląda, sądzę, że warto, aby ten przekaz dotarł do jak największej liczby ludzi. Bo chyba każdy, kto bywał na Zachodzie, zwracał uwagę, że jest tam jakoś ładniej i schludniej, a nad Wisłą coś jakby nie gra. Filmik ów próbuje wyjaśnić dlaczego właśnie tak się dzieje i co należy robić, żeby wizualnie Polska przestała przypominać enklawę rosyjskiej prowincji w środku Europy (bo niestety obecnie ma się czasem takie wrażenie).