Macron

Poczytałem o prawdopodobnym prezydencie Francji Macronie. Jest młody, ma 39 lat. Wzorowy biurokrata. To co najciekawsze to jego nauczyciel, duchowy guru – filozof Paul Ricoeur, u którego Macron pracował jako osobisty sekretarz.

Ricoeur jest mało znany w naszych stronach, w zasadzie to bardziej politolog, niż filozof. W niemieckiej niewoli stał się wielbicielem Heideggera, które to uwielbienie rozwinęło się nie w umiarkowany faszyzm, tylko w anty-etatyzm. Powojenna Francja, z kolei, to państwowa supermachina. Ricoeur nie mógł w niej spokojnie oddychać. Po „paryskiej wiośnie” 1968 on się rozczarowuje w Europie, znane jest jego przekleństwo, że „europejska inteligencja to maoiści, a biurokracja – tępi prawicowcy”. Ricoeur na 22 lata wyjeżdża do USA.

Ameryka dla Ricoeura to raj i przykład do naśladowania. W niej mało państwa, jest to „społeczeństwo przed Hobbesem”. Jego uczeń Macron też jest wielbicielem Ameryki. On szczerze uważa, że europejski podział na prawicę i lewicę (w rzeczywistości – na biurokrację i inteligencję) to hamulec dla progresu. System polityczny powinien składać się tak jak w USA – z liberałów i konserwatystów, od europejskiego system ten różni się tym, że w nim główny aktor stoi ponad biurokracją i inteligencją – to burżuazja, kapitalista.

Stąd Macron jest również entuzjastą euroatlantyzmu, w ramach którego holownikiem dla Europy stają się USA. Zamiast starego hasła francuskich biurokratów i maoistów „Europa od Lizbony po Władywostok” nowe hasło „Europa od Seattle po Karpaty”.

Jeśli Macron zostanie nowym prezydentem Francji, będzie to nowa nadzieja dla Unii i poważny cios dla Rosji. Zamiast gaullistycznego niemrawego dziadka czy babci (Le Pen) pojawi się tam człowiek, który potrafi dać Europie nowy impuls: więcej liberalnego technokratyzmu, mniejszy biurokratyzm, Europa jako aktywny aktor polityki światowej idąca w farwaterze Ameryki; mniej umizgów do krajów postsowieckich (przede wszystkim Rosji), a także świata islamskiego.

Podziel się:
Tags: