Monthly archives: Czerwiec, 2017

Szum informacyjny

Amerykański filozof i media analityk Alain de Botton bada, jak zmieniają się wiadomości i jak wiadomości zmieniają ludzi.

– Dziś po raz pierwszy w historii ludzkości mamy dostęp do informacji o wydarzeniach zupełnie nie związanych z naszym życiem. We wcześniejszych okresach historycznych w ogóle nie było potrzeby w takiej informacji, ponieważ wydarzenia te nie miały dla człowieka żadnego znaczenia. Dostajemy informację, z którą nie mamy co zrobić.

– Dostajemy niedokończone historie, które ciągle się uzupełniają, i tak w nieskończoność, co tworzy potok informacyjny, a nie tylko pojedynczy komunikat.

– Jeśli chcecie, by ludzie podporządkowywali się władzy, nie dawajcie im wiadomości wcale, albo dawajcie ich na tyle dużo, by oni się w nich utopili. Wtedy nic nigdy nie będzie się zmieniało.

– Są rzeczy oddziaływujące na ludność mocniej, niż cenzura. To sprzeczność, rozproszenie uwagi, nuda. To wszystko uniemożliwia skupienie uwagi na wydarzeniu przez długi czas. Współcześni dyktatorzy nie muszą zakazywać wiadomości. Lepiej dawać je w dużych ilościach, ale bez wytłumaczenia kontekstu, dawać w ramach zmieniającej się agendy, ale bez rozumienia relewantności danego problemu. W rezultacie ludzie nie będą w stanie adekwatnie postrzegać rzeczywistość polityczną.



Rozłam

Przywódca irackich Kurdów Masud Barzani z wizytą w Kirkuku 26 czerwca 2014 roku (foto: waarmedia.com)

Wszystko wskazuje na to, że wojna z Państwem Islamskim skończy się dla regionu katastrofą, przy czym nie wiadomo do końca, co spowoduje mniej negatywnych konsekwencji – likwidacja PI czy mimo wszystko uznanie jego podmiotowości w tej czy innej formie. To ostatnie jest, rzecz jasna, czymś z gatunku fantastyki, ale likwidacja terytorium pod kontrolą Kalifatu już teraz stwarza zasadniczo inną, niż przed wojną, sytuację.

Problem w tym, że główni uczestnicy wojny – Syria i Irak – w jej wyniku kończą swój żywot. Syria – de facto, Irak – w nieco bardziej cywilizowanej formie.



Prekursor z Londynu – 2

Prekursor w niewoli

Francuzi snuli śmiałe plany odnośnie hiszpańskich kolonii, które jednak nie miały się ziścić. Miranda zaprzyjaźnił się we Francji z żyrondystami, którzy akurat weszli w skład kolejnego rewolucyjnego rządu. Z miejsca nadano mu stopień generalski, ale z pomysłu wysłania go na Santa Domingo wyszły nici. Zamiast Karaibów Miranda znalazł się na czele armii francuskiej przy belgijskiej granicy. Walczył on z różnym powodzeniem. Najpierw zdobył Antwerpię, później nie zdążył zająć Maastricht, aż w końcu został rozbity przez Austriaków pod Neerwinden.

Wezwano go do Paryża w celu złożenia wyjaśnień i aresztowano. Trybunał, przed którym stanął Miranda, całkowicie go uniewinnił. 16 maja 1793 roku posiedzenie sądowe zakończyło się tym, że oskarżonemu założyli na głowę wieniec laurowy i skandując „Niech żyję Miranda, niech żyję Republika!” wynieśli go na rękach z sali sądowej. Były to czasy, kiedy przy władzy byli jego przyjaciele żyrondyści.



Prekursor z Londynu

Zły to mesjasz, którego nie poprzedza prekursor. Jako mesjasz południowoamerykańskiej rewolucji, Simon Bolivar był wręcz uosobieniem perfekcji. A i prekursora miał równie wspaniałego. 20 sierpnia 1785 roku londyńska gazeta „Political Herald” pisała:

„Dysponujemy informacją, iż w Londynie przebywa obecnie z wizytą cieszący się niezwykłym zaufaniem swoich rodaków ważny Hiszpano-amerykanin, który zamierza zdobyć sławę wyzwoliciela ojczystej ziemi. Jest to człowiek o wzniosłych ideach i głębokiej wiedzy, mówiący w starożytnych i współczesnych językach, oczytany i posiadający bogate życiowe doświadczenie (…) Ów gentelman po przejechaniu wszystkich prowincji Ameryki Północnej, przybył do Anglii, którą uważa za ojczyznę wolności i szkołę nauk politycznych (…) Pochylamy się przed jego zdolnościami, podziwiamy jego zasługi i po przyjacielsku życzymy mu powodzenia w tej najszlachetniejszej ze spraw, dla których tylko może poświęcać się człowiek, – uszczęśliwić miliony swych rodaków darem wolności.”

Nazywał się ów poświęcający się dla uszczęśliwienia milionów rodaków gentleman Francisco de Miranda.



Proza Dokumentalna


Fotograf Romualdas Požerskis. Litwa