Monthly archives: Październik, 2016

Wystrzał brytyjskiej Aurory i fenomen Trumpa. 2

2014_spb_avrora_5

W polityce międzynarodowej powstał fenomen „psiego ogona”, który, jak się okazuje, potrafi niekiedy zamerdać samym „psem”. Co było głównym czynnikiem zmuszającym USA do interwencji w Iraku? Ataki terrorystyczne w Nowym Jorku? Walka z międzynarodowym terroryzmem, likwidacja broni masowego rażenia i ustanowienie demokracji? Owszem, to były oficjalnie podawane cele, tyle że Al-Kaida nie miała korzeni w Iraku, co więcej w czasie pierwszej wojny w Zatoce była członkiem koalicji antyhusajnowskiej. Żadnej BMR w Iraku, jak pamiętamy, nie znaleziono, o czym informowały międzynarodowe komisje jeszcze przed rozpoczęciem samej interwencji. Sukcesy demokratyzacji również wyglądają jak dotąd bardzo wątpliwie.

Dlaczego więc wybór padł na saddamowski Irak? Powodów było oczywiście kilka, spośród których chciałbym wyróżnić trzy: 1) interes powiązanych z republikanami korporacji transnarodowych (KTN-ów) z sektora energetycznego w zajęciu irackiej ropy i innych surowców; 2) utrzymanie monopolu dolara na rynku paliwowym, gdyż Irak kilka miesięcy przed atakiem zaczął rozliczać swoje kontrakty paliwowe w euro; 3) dążenie irackiego emigracyjnego środowiska w USA, które wywierało spory wpływ na KTN-y, służby specjalne, polityków, a poprzez nich na amerykański rząd, do obalenia Husajna, likwidacji jego reżymu i podporządkowaniu Iraku swoim interesom. Owi skupieni w USA i Zachodniej Europie iraccy imigranci (przeważnie Kurdowie i szyici)mieli ogromne wpływy w bliskowschodnich strukturach korporacji transnarodowych i w służbach specjalnych, gdzie pełnili rolę źródła informacji i narzędzia wpływu. Właśnie ci panowie odegrali rolę ogona, który wkręcił USA i Wielką Brytanię w odmęty kryzysu irackiego.



Wystrzał brytyjskiej Aurory i fenomen Trumpa. 1

Media i analitycy polityczni od miesięcy kreują dwa obrazy Hillary Clinton: pozytywny i negatywny. Wykreowanych obrazów Trumpa jest znacznie więcej: tu są i pozytywne, i negatywne, i mieszane. Ale żaden z nich nie oddaje istoty zjawisk, fenomenów politycznych, które reprezentują sobą osoby Hillary Clinton i Donalda Trumpa. Wykreowane obrazy bardziej odzwierciedlają stosunek ludzi do ich osobowości i bardzo mało mówią o politycznej i społecznej istocie sił i zjawisk, które reprezentują i uosabiają dwaj amerykańscy kandydaci.